Mam na imię Joanna. Jestem nauczycielką języka polskiego jako obcego, choć wolę o sobie myśleć jako o kimś, kto do nauki inspiruje.
Nie umiem o sobie mówić. Nie umiem zachwalać mojej pracy. Mogę tylko powiedzieć, że ją uwielbiam.
Nie wyobrażam sobie lepszego zajęcia, które w tak doskonały sposób łączyłoby moją ciekawość myśli i przeżyć drugiego człowieka z zamiłowaniem do „słowa” i tego, jak je używamy do opisu naszych światów.
Kilka lat temu – w „bardzo dorosłym” życiu - zaczęłam stawiać pierwsze kroki w zawodzie, który mnie „wołał” od dawna, czyli od czasu moich filologicznych studiów (polonistyka na Uniwersytecie Warszawskim i podyplomowo: Glottodydaktyka polonistyczna).
Dużo musiałam się nauczyć o sobie, żeby – mimo strachu przez zmianą - iść tam, gdzie mi wskazuje serce.
Wiem teraz, jak wielkie znaczenie dla moich decyzji i działania, miało uświadomienie sobie moich „mocy”.
Całe życie moja wysoka wrażliwość była dla mnie przeszkodą.
Teraz, kiedy po latach doświadczeń udało mi się z nią „zaprzyjaźnić”, wiem, jak wiele dobrego może mi zaoferować i jak mogę ją wykorzystywać, aby jakość mojej pracy rosła.
Dzięki swoim doświadczeniom i wiedzy, umiem zapewnić moim uczniom i sobie bezpieczne i inspirujące środowisko do nauki.
Wiem, że nauka jest skuteczna wtedy, gdy łączy się z pozytywnymi emocjami i uwzględnia nasze potrzeby i wrażliwość.
Prywatnie …
… inspirację i siłę czerpię z książek (nie wyobrażam sobie życia bez czytania), pogłębionych rozmów, nauki języków, tańca, filiżanki gorącej kawy, gorzkiej czekolady, przyrody, piękna i przytulania mojego kota – Profesora.
W kameralnej rozmowie czuję się jak ryba w wodzie.
Jestem perfekcjonistką „na odwyku”, która już wie, że idealne nie istnieje.
Lubię wieczory, kiedy życie zwalnia i nadchodzi czas na lekturę, rozmowy, pisanie, rozmyślanie.
